Siedzisz zapłakana na parapecie w swojej sypialni, rzucasz
co chwilę wzrokiem na przejeżdżające samochody, patrzysz na przechodzące osoby,
starsze panie z tobołkami, dzieci biegające po chodniku za rodzicami.
Jednak gdy widzisz znajome auto, wstajesz, podchodzisz do
lustra, przecierasz dłonią zapłakane policzki, ubierasz kapcie i wybiegasz na
schody.
Wysiada Michał, jednak wysiada druga osoba, z plastrem na
twarzy co znaczące jest że się zaciął
przy goleniu, z worami pod oczyma, taki szary.
Stajesz w połowie kroku, chcesz się cofnąć, jednak Michał
znajduje się tuż obok ciebie. Łapie cię za rękę i nie zważając na to że jesteś
w materiałowych kapciach ciągnie cię w stronę twojego męża.
Ty, zawsze idealnie wyglądająca, z nienagannym strojem, z
delikatnym makijażem stajesz przed nim w starym wyciągniętym dresie i koszulce swojego
ojca, bez makijażu, bez ułożonych włosów, bez uśmiechu, bez życia.
On zawsze ubrany w dopasowane ciuchy, w koszuli z wyprasowanym
kołnierzykiem i mankietami, z szelmowskim uśmiechem rodem z lat 20 XX wieku,
taki twój własny amant, teraz, twarz pocięta przez maszynkę, z siniakiem pod
okiem, rozmemłany, bez chęci, bez ciebie.
Stoicie i patrzycie tak na siebie.
Czujesz silniejszy ucisk dłoni Michała, puszczasz ją a ten
odchodzi i wsiada do auta.
Patrzysz przestraszonym wzrokiem, nie wiesz gdzie masz zerkać.
Jednak gdy czujesz dłoń Bartka na swoim ramieniu podnosisz niepewnie wzrok
patrząc mu w oczy.
Kiedy spojrzał na ciebie przeraził się głębi uczuci
zawartych w twoich źrenicach.
Zacisnęłaś pięści, przygryzając wargę.
-Oti…- Kiedy słyszysz jego zachrypnięty, męski głos
przechodzą cię dreszcze, chcesz zapomnieć i rzucić mu się na szyję. –Wybacz mi,
proszę. –słyszysz jego szept, widzisz spływające łzy po twarzy, podnosisz dłoń
i wycierasz je, tak jak zawsze to robiłaś. Łapie twoją dłoń i wtula się w nią. Całując
delikatnie
Nie przejmujesz się już niczym, rzucasz mu się na szyję,
przytulasz tak mocno, jak nigdy.
Zdziwiony początkowo stał sztywno, jednak gdy zorientował
się co się dzieje wtulił się w ciebie i rozpłakał się, to przepraszając, zaciągając,
ukrył twarz w zagłębiu twojego obojczyka, tak jak zawsze.
Głaszczesz go, przytulasz, napajasz się jego obecnością,
zapachem.
NIM
Odpychasz go lekko zmuszając jednocześnie by na ciebie
spojrzał.
Obejmuszesz dłońmi jego twarz, przysuwasz się do jego ucha i
szepczesz
-Spraw bym wróciła do idylli z tobą. Z nikim innym
Łapiesz go za dłoń, idziecie razem do domu twoich rodziców
Kiedy matka widzi kogo wprowadzasz, szklanka wyleciała jej z
dłoni, powodując dużo hałasu
Zaniepokojony ojciec wyszedł do przedpokoju i również stanął
wyczekując wyjaśnień.
-Mamo, tato, to mój nowy, stary mąż.
Matka machnęła ręką, zbierając odrobinki szkła, jednak
ojciec stał i z założonymi rękoma
-Tylko nie zrań jej, nie zniosę więcej jak będzie tak
płakać. – mruczy coś pod nosem i wraca do oglądania wiadomości
-Zrobię wszystko, tylko żebyś mi wybaczyła, żebyś wróciła.
ŻEBYŚ BYŁA MOJĄ JUŻ NA ZAWSZE
Przepraszam, nie wiem jak zacząć, jak skończyć. Sama czuję
się jak wypalam się od środka, faceci to samo zło.
Kocham, TO KURDE CHCĘ
BYĆ KOCHANA.
Na dniach zacznę kolejne. Na tym samym blogu, tak samo
krótkie.
Tymczasem, Wesołych świąt.
Nienawidzę ich!
szkoda, ze tak szybko je skonczylas :(
OdpowiedzUsuńSzkoda, że tak szybko koniec ;C
OdpowiedzUsuńBo uwielbiam czytać twoje opowiadania. Sposób w jaki je piszesz i ukrywasz niesamowitą ilość emocji, które czytając się uwalniają stopniowo;*
NW uwielbiam Cię;*
przepraszam, że dopiero teraz..
OdpowiedzUsuńkompletnie zaskoczyłaś mnie tym opowiadaniem, bardzo mi się spodobało i dało do myślenie, tak jak to o Adzie.
O co chodzi w notce pod postem? Problemy z chłopakiem? Mam nadzieję, że będzie dobrze. :*
Pozdrawiam :* :D
Podobała mi się ta historia. ;)
OdpowiedzUsuńSzkoda że była taka krótka. No ale skoro ma być tutaj coś więcej to już nie będę protestować. :) Zabieram się za nadrabianie reszty notek. Pozdrawiam. :*