Kiedy wszedł na salę oczy jego kolegów gwałtownie zwróciły
się ku niemu. Albowiem nie przypominał on siebie sprzed kilku dni. Zarost
świadczący o zaniedbaniu higieny, wymiętolone ciuchy, bałagan na głowie a, że w
głowie to swoją drogą.
Usiadł ciężko na krzesełku i patrzył tępym wzrokiem po
rozciągających się kolegach.
-Kogo to moje oczy widzą, jaśnie pan Gawryszewski- Luks
spojrzał na niego spod byka- chłopie jak ty wyglądasz,- podszedł bliżej
zawodnika- ja pierdzielę! Weźcie go ode mnie. Idź mi stąd idioto! Postaram się
o to żebyś przez kilkanaście meczy siedział w kwadracie!
Grzesiek i Mateusz podbiegli do kolegi, który bezwiednie
podążał za nim
Od razu wyczuli woń alkoholu. Nie woń, SMRÓD.
Spojrzeli po sobie i za zgodą trenera Grzesiek pojechał z
Bartkiem do domu. Kiedy wchodził, zdziwił go brak żony środkowego.
Gdy pomógł wejść koledze do środka przeraził go burdel jaki
tam zastał. Zawsze czysto, brak kurzu, czegokolwiek… teraz wszędzie puszki, butelki papierki po
słodyczach. Gdzieniegdzie walały niedopałki…
Spojrzał na Bartka, odgarnął stertę ciuchów z fotela, usiadł
na nim wyczekując wyjaśnień.
-Wiesz.. – zaczął mówić pijackim głosem- zdradziłem ją
wiesz?
Co on zrobił? Tego aniołka? Tą cudowną kobietkę, której
zazdrościł mu sam trener…
-I wiesz. Nie wiem skąd, jak, kiedy.. kiedy się o tym
dowiedziała wiesz? – warga zaczęła mu niebezpiecznie drżeć, z czym Grzesiek
dziwnie się poczuł…- wiesz… - czknęło mu się- oddała obrączkę.. wiesz… Ani.
Wiesz.. odeszła wiesz? – wymawiając te słowa rozbeczał się jak małe dziecko.
Ukrył twarz w dłoniach, Gregor nie wiedząc jak postąpić, usiadł koło kolegi,
który wtulił się w jego ramiona i zaczął płakać.
Kiedy siatkarz wymęczony płaczem i w pewnym sensie upojeniem
alkoholowym usnął Łomacz zaczął układać wszystko w spójną całość.
Zdradził Otylię, z jakąś Anią…
-No chyba nie z tą… -spojrzał na niespokojnie śpiącego
kumpla. Jedyna na myśl przychodziła mu Ania, jej przyjaciółka. Jego sympatia…
Wyszedł z pokoju, żeby nie przeszkadzać mu we śnie, usiadł
na jednym czystym krześle w kuchni, wyjął telefon i wykręcił do niej numer.
Śpisz, snem niespokojnym ale śpisz. Wczoraj kiedy kładłaś
się leżał obok Michał, dziś z racji że jest ranek już go nie ma. Kiedy
otwierasz oczy starasz zlokalizować to co cię obudziło.
Jednak po chwili telefon ponownie daje o sobie znać.
Patrzysz ze zdziwieniem na wyświetlasz „MENTOS DZWONI”, ale
odbierasz
-Cześć Grzesiu- mówisz szeptem, jakbyś bała się że ktoś cię
za to zdrobnienie zbeszta, albo po prostu masz kaca…
-Powiedz mi… Co się stało, Bartek od dwóch dni nie zjawia
się na żadnym treningu, to znaczy- przerywa- dziś się przyszedł. Nawalony,
brudny, zarośnięty.
-Wiesz.. –zastanawiasz się jak masz zareagować, zmartwił cię
telefon waszego kolegi.. Był moment że
chciałaś się spakować i jechać… - co ja mam ci powiedzieć.
-Jak długo będzie się toczyć ta walka o wasze małżeństwo.
-Tak długo jak on będzie chciał. – szeptasz rozłączając
połączenie.
Patrzysz na zegarek, parę minut po dwunastej, czas wstać.
Bierzesz z torby pierwszą lepszą koszulkę, którą okazuje się
jego koszulka. Wdychasz zapach ukochanego mężczyzny, zaciągasz się nim.
Patrzysz na dłoń, która wydaje się dziwnie pusta. Znowu czujesz że oczy wilgotnieją. Zaciskasz
powieki pozwalając bezwładnie opaść łzom.
Idziesz pod prysznic, odkręcasz zimną wodę, piszczysz jak
dziecko, jednak po kilku chwilach przyzwyczajasz się do zimna. Rozmasowujesz
obolałe skronie, myślisz…
Chcesz coś zmienić. W sobie, w swoim życiu. Jednak nie jest
to tak łatwe BEZ NIEGO
Wstał nad ranem. Czeka go podróż przez całą polskę, jednak
nie widzi w tym poroblemu, zajechał do domu, do Moniki, która obiecałą się go
kryć i ruszył.
Kiedy mijał Warszawę, rozdzwonił się jego telefon
-Otis.- mruczy pod nosem zatrzymując samochód gdzieś na
poboczu- Halo bejbe? –stara zachować się jak naturalniej
-gdzie jesteś? Potrzebuje się upić-słyszy że płaczesz, serce
mu się kraje, jednak..
-Nie ma mnie w jastrzębiu, wrócę jutro.. Mówiłem ci, mam
ważne spotkanie.- nie lubi kłamać… - wrócę niebawem, może przejdziesz się do
Moniki ?
-Pomyślę, albo upiję się z mamą… Cześć Misiu.
Rozłączyłaś się a on ruszył dalej, wiedział, że dostanie
wiedział, że się obrazisz, ale nie mógł znieść tego jak się zachowujesz.
Kiedy zajechał do Gdańska było późne popołudnie. Zapukał do
waszego mieszkania, jednak gdy nikt nie otwierał drzwi wszedł. Przeraził się
Siedzisz na łóżku nie wiedząc czy wykręcić numer do Moniki,
mimo iż kiedyś zarzekała się że musicie się zgadać na piwo, drinka czy kawę.
Wykręcasz.
-Halo? – w słuchawce słyszysz szczęśliwy, uśmiechnięty głos
CO TY OTYLIA PIERDOLISZ.
-hej, Oti z tej strony
-Hej, hej! Co się stało-nie wiesz co masz jej powiedzieć,
jak zareaguje, jak będzie patrzeć na tą głupią sytuację. A może dziku jej
wszystko powiedział ?
-Nie masz ochoty na piwo? Ewentualnie drinka?
-No jasne! Kiedy? A może wpadnę do ciebie wcześniej i
wypijemy sobie kawę? Pogadamy?
-Jeśli to nie problem dla ciebie będzie.. to jeśli…
-Za godzinę jestem.- żegnasz się z Michałową dziewczyną i
idziesz szybko ogarnąć w swoim starym pokoju.
Myślisz co by tu zrobić. Ubierasz się, bierzesz portfel i
wybiegasz do osiedlowego sklepiku w celu nakupowania słodkości.
-Ale syf. – Michał idzie przedzierając się przez bajzel na
podłodze. Ciuchy, butelki, jakieś bliżej niezidentyfikowane opakowania…
Wchodzi do waszej sypialni, jednak widząc że jest pusta
szuka dalej. Zachodzi do salonu gdzie siedzi twój mąż. Nawet nie usłyszł jak
wszedł. Rozmawia przez telefon, jeśli t można nazwać rozmową… Krzyczy, wścieka
się. Wyzywa osobę po drugiej stronie słuchawki.
-Nienawidzę cię. –warczy rzucając telefonem o podłogę.
Dopiero wtedy zauważa michała.
-Co ty… Jest z to.. - kręci przecząco głową. Podchodzi do
okna, otwiera je i siada naprzeciwko zarośniętego mężczyzny
Jednak po chwili po domu słychać jeden wielki krzyk. Kłótnią
tego nazwać nie można. to było darcie się sprowadzające ze złej drogi,
bynajmniej tak Kubiaczek sobie myślał.
-Idziesz się ogarnąć, uczesać zgolić brodę. UMYĆ się.
-po co ?
-pakujesz się, jedziesz ze mną. Bo nie mam zamiaru patrzeć
jak moja przyjaciola i przyjaciel chlają aby zapomnieć. Ale nie powiem jesteś
skończonym kretynem.
Nie odpowiedział nic tylko poszurał do łazienki
Przygotowując ciastka ciasteczka, kawki, herbatki i
różnorakie słodkości nie myślałaś o niczym, tylko żeby dobrze wypaść.
Pamiętasz ją ze
swojego ślubu, pamiętasz jak dogadywałyście się, jednak pojechałaś za mężem na
drugi koniec polski. Więc kontakt się urwał. Bo co to jest kontakt na
odległość. Albo ty nie masz czasu albo
ona. I tak się po prostu dzieje.
Słyszysz pukanie do drzwi. Matka rusza by otworzyć drzwi,
jednak widząc cię w korytarzu rezygnuje cofając się do swojego pokoju.
Podchodzisz cała podekscytowana, otwierasz je i zapraszasz ją do środka.
-Dziękuję, że przyszłaś,- mówisz kierując ją do salonu,
kiedy siadacie kobieta wyciąga film z torby, poznajesz opakowanie. WASZ FILM
-włącz, powiedz mi czy warto zaprzepaścić takie uczucie. -drżącymi
rękoma wkładasz płytkę w stację
-Monika, nie wiem co powiedział ci misiek, ale to nie ja
postanowiłam odejść. To znaczy ja, ale nie dla tego ze chciałam o tak, bo mi
się znudził. Bartek mnie zdradził, z moją przyjaciółką.
Więc…
-Otylia- przytula cię do siebie- wiem, Dziku mi to
powiedział, ale spójrz. – skierowała twoją głową na ekran- widzisz jacy
byliście szczęśliwi? Jakby tu przyjechał, co byś zrobiła?
-Nie wypuściła bym go nigdy z rąk-czujesz spływające łzy po
twoich polikach- nigdy prze nigdy
Widzisz jej uśmiech więc przytulasz się mocniej, co sprawia,
że jednak rozklejasz się. Ale nie tak delikatnie jak przy Michale. Wybuchasz
płaczem który kumulował się od samego początku.
A ona siedzi, głaszcząc cię mówi, że będzie lepiej. Nie
wiesz czemu ale zaczynasz w to wierzyć, czujesz ze będzie lepiej!
-Boję się. Boję się tam jechać
-Nie dziwię się, zjebałeś jak sto pięćdziesiąt.
Siedzą już ponad cztery godziny w michałowym samochodzie,
jechali… wymieniając między sobą zaledwie kilka zdań.
Jednak w pewnym momencie Kubiak zatrzymał samochód, kazał
towarzyszowi wysiąść z auta i bez pardonu uderzył kolegę w twarz
-Obiecałeś że jej nigdy nie zranisz- cedził przez zęby-
wiesz ze ja też ją kochałem, wiesz dobrze o tym – ledwo co stara się opanować-
wiesz kurwa o tym ze do tej pory jest dla mnie ważniejsza niż ktokolwiek! A ty
od tak sobie idziesz do łóżka z jakąś siksą!
Bartek stoi trzymając się za puchnący polik. Wiedział, że
Michał coś do niej czuł, ale nigdy nie przyznał się sam a on dla świętego
spokoju nie pytał.
Nie próbował się bronić, słowa siatkarza raniły bardziej niż
setki sztyletów, wiedział że zniszczył to co było dla niego najważniejsze.
Przez co ? sam nie wiedział przez co.
PO chwili wsiedli do auta i ruszyli.
-Przepraszam, za to że cię uderzyłem i za ten wybuch. Wiesz.
Otylia jest najpiękniejszą osobą na świecie, jest… Po prostu Otylią.. a wiesz,
kocham ją od momentu kiedy ją poznałem, kiedy podeszłą nieśmiało na klatce i
poprosiła mnie o autograf… wiedziałem że będzie ważną personą w moim życiu.
Jednak pojawiłeś się taki ty.. i wszystko poszło się. je.e.. no walić.
-Wiem. Domyślałem się, ale nie wiedziałem że aż tak to
wyglądało z twojej strony.
-Nie ważne.
Jechali już w ciszy nie poruszając tematu. Ta cisza im
wystarczyła…
Miazga, konkrena. przepraszam
Dla Pauliny za siuorokowe rozmowy
Dla MAdzi, że nie złości się za listonosza
Dla Dominiki, co OBIECAŁA mi ciastka.
CHCĘ> PRAGNĘ
Miazga! W sensie że cytuję 'potyrało' mną czytając to!
OdpowiedzUsuńJak Ty to robisz, że takie wewnętrzne emocje we mnie wyzwalasz gdy to czytam?!
Chcę ciąg dalszy jak się Oti zachowa? Pragnie go-Bartka ^^ ale też zdradę wybaczyć? Jak się kocha to może i się da? Nie wiem... A tym bardziej nie wiem co bohaterka i AUTORKA wymyślą! :D
Kocie z Tobą rozmowy są mmmmmmm genialne! :D
Nawet o 3 w nocy:D
Ejj ja też twierdzę ze Poczta Polska to kradzieje! ;C
żadna miazga, genialnie piszesz! to zdecydowanie teraz moje ulubione opowiadanie, a trochę ich czytam ;) mam nadzieję, że Oti będzie jednak z Michałem ;p
OdpowiedzUsuńps liczę, że niedługo pojawi się kolejny rozdział :)
Kobieto, jak Ty genialnie przekazujesz emocje! Ciekawa jestem czy Otylia wybaczy Bartkowi.... Pozdrawiam ciepło, zolto-czarni.blog.pl
OdpowiedzUsuńŁooo, bezgranicznie mi się podoba! <3
OdpowiedzUsuńW końcu mam trochę czasu na czytanie blogów, więc się stawiam w pełnej gotowości, na czytanie dalszych rozdziałów.
Jestem ciekawa jak Otylia postąpi, gdy stanie z Bartoszem twarzą w twarz. Mam nadzieję że będzie mniej brutalnie, niż jak to było w przypadku z Michałem. :D
Pozdrawiam i zapraszam do siebie http://from-friends-to-love.blogspot.com/ . :*
http://beenoughopowiadanie.blogspot.com/ zapraszam na nowy :*
OdpowiedzUsuńzaraz zaczne nadrabiac :D
Jesteś świetna! Na razie tylko tyle mogę powiedzieć! ;)
OdpowiedzUsuńZapraszam na mój bezsensowny blog. http://niemieszajmiwglowie.blogspot.com/
pozdrawiam, Toośka ;)