środa, 19 grudnia 2012

dwa.




Kiedy wszedł na salę oczy jego kolegów gwałtownie zwróciły się ku niemu. Albowiem nie przypominał on siebie sprzed kilku dni. Zarost świadczący o zaniedbaniu higieny, wymiętolone ciuchy, bałagan na głowie a, że w głowie to swoją drogą.
Usiadł ciężko na krzesełku i patrzył tępym wzrokiem po rozciągających się kolegach.
-Kogo to moje oczy widzą, jaśnie pan Gawryszewski- Luks spojrzał na niego spod byka- chłopie jak ty wyglądasz,- podszedł bliżej zawodnika- ja pierdzielę! Weźcie go ode mnie. Idź mi stąd idioto! Postaram się o to żebyś przez kilkanaście meczy siedział w kwadracie!
Grzesiek i Mateusz podbiegli do kolegi, który bezwiednie podążał za nim
Od razu wyczuli woń alkoholu. Nie woń, SMRÓD.
Spojrzeli po sobie i za zgodą trenera Grzesiek pojechał z Bartkiem do domu. Kiedy wchodził, zdziwił go brak żony środkowego.
Gdy pomógł wejść koledze do środka przeraził go burdel jaki tam zastał. Zawsze czysto, brak kurzu, czegokolwiek…  teraz wszędzie puszki, butelki papierki po słodyczach. Gdzieniegdzie walały  niedopałki…
Spojrzał na Bartka, odgarnął stertę ciuchów z fotela, usiadł na nim wyczekując wyjaśnień.
-Wiesz.. – zaczął mówić pijackim głosem- zdradziłem ją wiesz?
Co on zrobił? Tego aniołka? Tą cudowną kobietkę, której zazdrościł mu sam trener…
-I wiesz. Nie wiem skąd, jak, kiedy.. kiedy się o tym dowiedziała wiesz? – warga zaczęła mu niebezpiecznie drżeć, z czym Grzesiek dziwnie się poczuł…- wiesz… - czknęło mu się- oddała obrączkę.. wiesz… Ani. Wiesz.. odeszła wiesz? – wymawiając te słowa rozbeczał się jak małe dziecko. Ukrył twarz w dłoniach, Gregor nie wiedząc jak postąpić, usiadł koło kolegi, który wtulił się w jego ramiona i zaczął płakać.
Kiedy siatkarz wymęczony płaczem i w pewnym sensie upojeniem alkoholowym usnął Łomacz zaczął układać wszystko w spójną całość.
Zdradził Otylię, z jakąś Anią…
-No chyba nie z tą… -spojrzał na niespokojnie śpiącego kumpla. Jedyna na myśl przychodziła mu Ania, jej przyjaciółka. Jego sympatia…
Wyszedł z pokoju, żeby nie przeszkadzać mu we śnie, usiadł na jednym czystym krześle w kuchni, wyjął telefon i wykręcił do niej numer.

Śpisz, snem niespokojnym ale śpisz. Wczoraj kiedy kładłaś się leżał obok Michał, dziś z racji że jest ranek już go nie ma. Kiedy otwierasz oczy starasz zlokalizować to co cię obudziło.
Jednak po chwili telefon ponownie daje o sobie znać.
Patrzysz ze zdziwieniem na wyświetlasz „MENTOS DZWONI”, ale odbierasz
-Cześć Grzesiu- mówisz szeptem, jakbyś bała się że ktoś cię za to zdrobnienie zbeszta, albo po prostu masz kaca…
-Powiedz mi… Co się stało, Bartek od dwóch dni nie zjawia się na żadnym treningu, to znaczy- przerywa- dziś się przyszedł. Nawalony, brudny, zarośnięty.
-Wiesz.. –zastanawiasz się jak masz zareagować, zmartwił cię telefon waszego kolegi..  Był moment że chciałaś się spakować i jechać… - co ja mam ci powiedzieć.
-Jak długo będzie się toczyć ta walka o wasze małżeństwo.
-Tak długo jak on będzie chciał. – szeptasz rozłączając połączenie.
Patrzysz na zegarek, parę minut po dwunastej, czas wstać.
Bierzesz z torby pierwszą lepszą koszulkę, którą okazuje się jego koszulka. Wdychasz zapach ukochanego mężczyzny, zaciągasz się nim. Patrzysz na dłoń, która wydaje się dziwnie pusta.  Znowu czujesz że oczy wilgotnieją. Zaciskasz powieki pozwalając bezwładnie opaść łzom.
Idziesz pod prysznic, odkręcasz zimną wodę, piszczysz jak dziecko, jednak po kilku chwilach przyzwyczajasz się do zimna. Rozmasowujesz obolałe skronie, myślisz…
Chcesz coś zmienić. W sobie, w swoim życiu. Jednak nie jest to tak łatwe BEZ NIEGO

Wstał nad ranem. Czeka go podróż przez całą polskę, jednak nie widzi w tym poroblemu, zajechał do domu, do Moniki, która obiecałą się go kryć i ruszył.
Kiedy mijał Warszawę, rozdzwonił się jego telefon
-Otis.- mruczy pod nosem zatrzymując samochód gdzieś na poboczu- Halo bejbe? –stara zachować się jak naturalniej
-gdzie jesteś? Potrzebuje się upić-słyszy że płaczesz, serce mu się kraje, jednak..
-Nie ma mnie w jastrzębiu, wrócę jutro.. Mówiłem ci, mam ważne spotkanie.- nie lubi kłamać… - wrócę niebawem, może przejdziesz się do Moniki ?
-Pomyślę, albo upiję się z mamą… Cześć Misiu.
Rozłączyłaś się a on ruszył dalej, wiedział, że dostanie wiedział, że się obrazisz, ale nie mógł znieść tego jak się zachowujesz.
Kiedy zajechał do Gdańska było późne popołudnie. Zapukał do waszego mieszkania, jednak gdy nikt nie otwierał drzwi wszedł. Przeraził się

Siedzisz na łóżku nie wiedząc czy wykręcić numer do Moniki, mimo iż kiedyś zarzekała się że musicie się zgadać na piwo, drinka czy kawę.
Wykręcasz.
-Halo? – w słuchawce słyszysz szczęśliwy, uśmiechnięty głos
CO TY OTYLIA PIERDOLISZ.
-hej, Oti z tej strony
-Hej, hej! Co się stało-nie wiesz co masz jej powiedzieć, jak zareaguje, jak będzie patrzeć na tą głupią sytuację. A może dziku jej wszystko powiedział ?
-Nie masz ochoty na piwo? Ewentualnie drinka?
-No jasne! Kiedy? A może wpadnę do ciebie wcześniej i wypijemy sobie kawę? Pogadamy?
-Jeśli to nie problem dla ciebie będzie.. to jeśli…
-Za godzinę jestem.- żegnasz się z Michałową dziewczyną i idziesz szybko ogarnąć w swoim starym pokoju.
Myślisz co by tu zrobić. Ubierasz się, bierzesz portfel i wybiegasz do osiedlowego sklepiku w celu nakupowania słodkości.

-Ale syf. – Michał idzie przedzierając się przez bajzel na podłodze. Ciuchy, butelki, jakieś bliżej niezidentyfikowane opakowania…
Wchodzi do waszej sypialni, jednak widząc że jest pusta szuka dalej. Zachodzi do salonu gdzie siedzi twój mąż. Nawet nie usłyszł jak wszedł. Rozmawia przez telefon, jeśli t można nazwać rozmową… Krzyczy, wścieka się. Wyzywa osobę po drugiej stronie słuchawki.
-Nienawidzę cię. –warczy rzucając telefonem o podłogę. Dopiero wtedy zauważa michała.
-Co ty… Jest z to.. - kręci przecząco głową. Podchodzi do okna, otwiera je i siada naprzeciwko zarośniętego mężczyzny
Jednak po chwili po domu słychać jeden wielki krzyk. Kłótnią tego nazwać nie można. to było darcie się sprowadzające ze złej drogi, bynajmniej tak Kubiaczek sobie myślał.
-Idziesz się ogarnąć, uczesać zgolić brodę. UMYĆ się.
-po co ?
-pakujesz się, jedziesz ze mną. Bo nie mam zamiaru patrzeć jak moja przyjaciola i przyjaciel chlają aby zapomnieć. Ale nie powiem jesteś skończonym kretynem.
Nie odpowiedział nic tylko poszurał do łazienki
Przygotowując ciastka ciasteczka, kawki, herbatki i różnorakie słodkości nie myślałaś o niczym, tylko żeby dobrze wypaść.
 Pamiętasz ją ze swojego ślubu, pamiętasz jak dogadywałyście się, jednak pojechałaś za mężem na drugi koniec polski. Więc kontakt się urwał. Bo co to jest kontakt na odległość. Albo ty  nie masz czasu albo ona. I tak się po prostu dzieje.
Słyszysz pukanie do drzwi. Matka rusza by otworzyć drzwi, jednak widząc cię w korytarzu rezygnuje cofając się do swojego pokoju. Podchodzisz cała podekscytowana, otwierasz je i zapraszasz ją do środka.
-Dziękuję, że przyszłaś,- mówisz kierując ją do salonu, kiedy siadacie kobieta wyciąga film z torby, poznajesz opakowanie. WASZ FILM
-włącz, powiedz mi czy warto zaprzepaścić takie uczucie. -drżącymi rękoma wkładasz płytkę w stację
-Monika, nie wiem co powiedział ci misiek, ale to nie ja postanowiłam odejść. To znaczy ja, ale nie dla tego ze chciałam o tak, bo mi się znudził. Bartek mnie zdradził, z moją przyjaciółką.
Więc…
-Otylia- przytula cię do siebie- wiem, Dziku mi to powiedział, ale spójrz. – skierowała twoją głową na ekran- widzisz jacy byliście szczęśliwi? Jakby tu przyjechał, co byś zrobiła?
-Nie wypuściła bym go nigdy z rąk-czujesz spływające łzy po twoich polikach- nigdy prze nigdy
Widzisz jej uśmiech więc przytulasz się mocniej, co sprawia, że jednak rozklejasz się. Ale nie tak delikatnie jak przy Michale. Wybuchasz płaczem który kumulował się od samego początku.
A ona siedzi, głaszcząc cię mówi, że będzie lepiej. Nie wiesz czemu ale zaczynasz w to wierzyć, czujesz ze będzie lepiej!

-Boję się. Boję się tam jechać
-Nie dziwię się, zjebałeś jak sto pięćdziesiąt.
Siedzą już ponad cztery godziny w michałowym samochodzie, jechali… wymieniając między sobą zaledwie kilka zdań.
Jednak w pewnym momencie Kubiak zatrzymał samochód, kazał towarzyszowi wysiąść z auta i bez pardonu uderzył kolegę w twarz
-Obiecałeś że jej nigdy nie zranisz- cedził przez zęby- wiesz ze ja też ją kochałem, wiesz dobrze o tym – ledwo co stara się opanować- wiesz kurwa o tym ze do tej pory jest dla mnie ważniejsza niż ktokolwiek! A ty od tak sobie idziesz do łóżka z jakąś siksą!
Bartek stoi trzymając się za puchnący polik. Wiedział, że Michał coś do niej czuł, ale nigdy nie przyznał się sam a on dla świętego spokoju nie pytał.
Nie próbował się bronić, słowa siatkarza raniły bardziej niż setki sztyletów, wiedział że zniszczył to co było dla niego najważniejsze. Przez co ? sam nie wiedział przez co.
PO chwili wsiedli do auta i ruszyli.
-Przepraszam, za to że cię uderzyłem i za ten wybuch. Wiesz. Otylia jest najpiękniejszą osobą na świecie, jest… Po prostu Otylią.. a wiesz, kocham ją od momentu kiedy ją poznałem, kiedy podeszłą nieśmiało na klatce i poprosiła mnie o autograf… wiedziałem że będzie ważną personą w moim życiu. Jednak pojawiłeś się taki ty.. i wszystko poszło się. je.e.. no walić.
-Wiem. Domyślałem się, ale nie wiedziałem że aż tak to wyglądało z twojej strony.
-Nie ważne.
Jechali już w ciszy nie poruszając tematu. Ta cisza im wystarczyła…



Miazga, konkrena. przepraszam
Dla Pauliny za siuorokowe rozmowy
Dla MAdzi, że nie złości się za listonosza
Dla Dominiki, co OBIECAŁA mi ciastka.


CHCĘ> PRAGNĘ

6 komentarzy:

  1. Miazga! W sensie że cytuję 'potyrało' mną czytając to!
    Jak Ty to robisz, że takie wewnętrzne emocje we mnie wyzwalasz gdy to czytam?!
    Chcę ciąg dalszy jak się Oti zachowa? Pragnie go-Bartka ^^ ale też zdradę wybaczyć? Jak się kocha to może i się da? Nie wiem... A tym bardziej nie wiem co bohaterka i AUTORKA wymyślą! :D

    Kocie z Tobą rozmowy są mmmmmmm genialne! :D
    Nawet o 3 w nocy:D
    Ejj ja też twierdzę ze Poczta Polska to kradzieje! ;C

    OdpowiedzUsuń
  2. żadna miazga, genialnie piszesz! to zdecydowanie teraz moje ulubione opowiadanie, a trochę ich czytam ;) mam nadzieję, że Oti będzie jednak z Michałem ;p
    ps liczę, że niedługo pojawi się kolejny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kobieto, jak Ty genialnie przekazujesz emocje! Ciekawa jestem czy Otylia wybaczy Bartkowi.... Pozdrawiam ciepło, zolto-czarni.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Łooo, bezgranicznie mi się podoba! <3
    W końcu mam trochę czasu na czytanie blogów, więc się stawiam w pełnej gotowości, na czytanie dalszych rozdziałów.
    Jestem ciekawa jak Otylia postąpi, gdy stanie z Bartoszem twarzą w twarz. Mam nadzieję że będzie mniej brutalnie, niż jak to było w przypadku z Michałem. :D
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie http://from-friends-to-love.blogspot.com/ . :*

    OdpowiedzUsuń
  5. http://beenoughopowiadanie.blogspot.com/ zapraszam na nowy :*
    zaraz zaczne nadrabiac :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Jesteś świetna! Na razie tylko tyle mogę powiedzieć! ;)
    Zapraszam na mój bezsensowny blog. http://niemieszajmiwglowie.blogspot.com/

    pozdrawiam, Toośka ;)

    OdpowiedzUsuń